• SMACZNA PACZKA - prenumerata dla miłośników
    W prenumeracie herbaty jest wiele korzyści:
    - 5 nowych smaków szlachetnej herbaty
    - nowa kolekcja herbat i smaków co 5 tygodni
    - porady i ciekawostki o herbatach i ziołach
  • Relacja ze ŚWIĘTA HERBATY 2011 w Cieszynie
    W czerwcu 2011 w Cieszynie odbyło się kolejne Święto Herbaty. Bartłomiej Chodyń reprezentując Stowarzyszenie przeprowadził pierwsze w Polsce sypania herbacianej mandali...
  • Akademia Herbat Świata - ZAPISY
    Stowarzyszenie Entuzjastów Yerba Mate SMAKI ŚWIATA serdecznie zapraszają na "AKADEMIĘ HERBAT ŚWIATA KNOW-HOW TEA"
  • Tani bilet roczny MPK od 60 lat
    Roczny bilet MPK (na wszystkie dni tygodnia) dla emerytów i rencistów, z Krakowa którzy ukończyli 60 rok życia na przejazdy w miejskiej strefie biletowej wszystkimi liniami /sieciowy/ przez 366 dni TYLKO 94 zł.!!!
  • Milonga de Salon i Yerba Mate w Krakowie
    W imieniu Organizatora "Klub TangoVirri" oraz Herbaciarni SMAKSZTUKI.PL zapraszamy Was moi drodzy do nas na gorące spotkanie "Milonga de Salon i Yerba Mate".
Home Relacje z imprez "Wieczór Świętojański z pieśnią miłosną i zmysłowymi herbatami" - relacja ze spotkania

"Wieczór Świętojański z pieśnią miłosną i zmysłowymi herbatami" - relacja ze spotkania

wieczor-swietojanski2
Działo się to w krakowskim Ogrodzie Botanicznym, w niedzielne popołudnie (28 czerwca). Dawne, bo z XV, XVI i XVII wieku, pieśni o miłości i przeróżne (chińskie jak i marokańskie) herbaty, a wszystko pod palmami – oto relacja ze spotkania.

Najpierw na scenę wszedł Zespół Muzyki Dawnej „Canticum Novum”. Ich długie szaty w kolorze brązu, purpury, zgaszonej żółci, zieleni i granatu były obszyte żółtą, prawie złotą tasiemką. Niemalże każda kobieca głowa była przyozdobiona: a to opaską, a to złotą siatką, to znów naszyjnikiem. Dyrygentka, Elżbieta Maria Ptak, wystąpiła w czerni. To jej pomysł, żeby coroczne spotkanie świętojańskie połączyć z degustacją herbaty szlachetnej. Rozpieszczaniem podniebienia zajął się Bartłomiej Chodyń, prezes Stowarzyszenia Entuzjastów Yerba Mate w Krakowie.
Przybyłych wita Elżbieta Nowotarska, kierownik Ogrodu Botanicznego, zaraz potem trzynastoosobowy chór zaczyna pierwszą pieśń. Słychać wyraźnie nie tylko sopran, alt czy tenor, ale i każdy poszczególny głos, a wszystkie czyste i ze sobą nawzajem idealnie zgrane, mimo że śpiewają a capella, czyli bez instrumentów. No i ta dykcja, dzięki której nawet w szybko śpiewanych tekstach nie ginie żadne słowo!
Po kilku pieśniach na środek wychodzi Bartłomiej i pyta: - Skąd wzięła się nazwa „Noc Świętojańska” albo „Noc Kupały”? Jedna z uczestniczek spotkania wie i za tę wiedzę zostaje nagrodzona herbatą rozkwitającą.
Noc Świętojańska (zwana inaczej Nocą Kupalną, Kupalnocką czy Sobótką) to słowiańskie święto obchodzone w najkrótszą noc roku, a więc związane z letnim przesileniem słonecznym. Początkowo bawiono się przy obrzędach ognia nie w wigilię św. Jana, lecz w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki. Od czasów chrześcijańskich wieczór sobótkowy został nazwany Świętojańskim i obchodzony jest właśnie w wigilię św. Jana, czyli w nocy z 23 na 24 czerwca.
To święto pogańskie, którego Kościół katolicki nie mógł wykorzenić, więc przyswoił. Nocy tej nadano patronat Jana Chrzciciela, którego też, od rytualnej formy chrztu, jaką stosował (kąpieli) zaczęto zwać Kupałą.

– Sobótka to noc żywiołów – mówi Bartłomiej – głównie oczyszczającej wody i ognia, ale też słońca i księżyca, urodzaju, płodności i miłości. To taka noc, w którą, wedle legendy, młodzieńcy skaczą nad ogniskiem, a dziewczęta puszczają na wodę wianki z zapalonymi świecami. Wierzono, że w tym dniu zstępują na ziemię duchy zmarłych i wzmagają ich gotowość do kochania.
Od opowieści o Nocy Świętojańskiej Bartłomiej przechodzi do legendy o herbacie. Znów pada pytanie konkursowe: - Czym jest herbata i skąd bierze swoją nazwę? Widać, że na spotkanie przybyli zainteresowani: paczuszka z suszem wędruje do kolejnej zwyciężczyni, a Bartłomiej już opowiada dalej. – Teraz zaparzymy razem „Kulkę Szczęścia” i „Romeo i Julię” – dwie chińskie herbaty rozkwitające, które wrzucimy razem. Nie zaparza się ich wrzątkiem, zalejemy je wodą dopiero 5 min. po jej zagotowaniu.
Oczekując na herbatę słuchamy fragmentu poezji Kahila Gibrana z utworu „Prorok” – I cz. tekstu o miłości – i kilku pieśni chóru. „Canticum Novum” śpiewa dziś po polsku, włosku, niemiecku i francusku. Śpiewa o miłości. I choć wielu autorów tekstów nie znamy, i tak wiodą nas one kilka wieków wstecz, gdy być może śpiewano je królowi na Wawelu.
W tym czasie Bartłomiej zalewa gorącą wodą dwie „kulki”, które po chwili rozwijają liście przybierając wygląd zielonych jeżowców z delikatnymi kolcami tu i ówdzie odsłaniającymi kolorowe wnętrze: żółte kwiaty chryzantemy i purpurowe amarantusa. Przejrzysty dzbanek umożliwia nam śledzenie otwierania się herbat. Wyglądają naprawdę pięknie. – Dla ozdoby można je jeszcze przez tydzień po zaparzeniu trzymać w dzbanku – jakby czytając moje myśli mówi Bartłomiej. – Trzeba tylko pamiętać, żeby co dwa dni zmieniać wodę.
Chociaż w palmiarni jest kilkadziesiąt osób, Bartłomiej częstuje herbatą wszystkich i po chwili mówi: Niektórzy z państwa pewnie zastanawiają się, czemu częstuję wodą. Dobrze przynajmniej, że myślicie: „częstuje nas wodą”, a nie „wodą chlorowaną” [śmiech]. Otóż, herbata biała i zielona to herbaty delikatne. Niemal nie widać koloru, a i smak jest subtelny. Znacznie bardziej wyraziste w smaku są herbaty czarne – i z tych też robi się herbaty rozkwitające, lecz jest ich jeszcze niewiele na polskim rynku.
Jeszcze kilka informacji na temat składu herbaty, stopnia fermentacji i kolejne pytanie: - Kto pije herbatę zieloną? Od jednej z uczestniczek dowiadujemy się, że należy ją zalewać wodą przestudzoną, ok. 80 stop. i pić bez cukru. Bartłomiej dodaje, że ma ona działanie antyoksydacyjne, po czym opowiada jeszcze krótko o herbatach białych – zbieranych niegdyś tylko przez dziewice. Dzisiaj najpopularniejszą jest Pai Mu Tan (Biała Piwonia), zaś narkotycznie, ze względu na dużą zawartość teiny, działa Yin Zhen (Srebrna Igła).
Białej i zielonej już spróbowaliśmy, teraz kolej na herbatę marokańską. Bartłomiej opowiada, że wspólne picie tej herbaty jest swoistym barometrem przyjaźni – jeśli ktoś nas nią częstuje, widać ma dobre intencje. „Marokańska whisky”, jak jest czasem nazywana, jest naparem herbaty zielonej z dużą domieszką świeżej mięty i cukru. Nawet jej barwa ma znaczenie: zielony to kolor proroka i symbol płodności, co jest największym błogosławieństwem w krajach muzułmańskich.
Racząc się herbatą przygotowaną chwilę wcześniej, przyglądamy się ceremonii zaparzania. Do pomocy zgłasza się pani Romana: nalewa napar z dużej wysokości, tak, by na powierzchni powstał turban z piany. Inny uczestnik, tym razem mężczyzna, chce być degustatorem. Smakujemy wszystkimi zmysłami, jak zaleca Bartłomiej, kiedy on opowiada o ostatniej, przez niektórych mocno już wyczekiwanej, herbacie: z afrodyzjakiem.
Jest to czarna herbata cejlońska „Marcepanowa Róża”, do której dodajemy liść damiana. Afrodyzjak ten znany jest też jako: „hierba de la pastora” („ziele jelenia”) czy „Santa Lucita, rompa camisa macho” to jest „ta, która każe mężczyźnie ściągnąć koszulę”. Podczas gdy słuchamy kolejnej części poezji Gibrana, Bartłomiej parzy herbatę różaną z damianą. Próbujemy jej: ma mocny, bursztynowy kolor i wyraźny, marcepanowo-migdałowy zapach. Na razie nie czuć działania afrodyzjaku – może trzeba poczekać albo poprosić o więcej…?

Spotkanie pomału dobiega końca. Zebrani brawami proszą śpiewających o bis; jest nim polska pieśń „Wejrzyj, niebaczna Filido”. Można odpocząć w otoczeniu takich czystych, jasnych dźwięków, można też powtórzyć w myśli zdobyte dziś wiadomości z zakresu botaniki i kuchcenia. Gdy chór cichnie, uczestnicy oblegają Bartłomieja ze słowami zachwytu, pytaniami i chęcią zakupu herbaty. I już zapowiadają się – na za rok!

Pierwszy przedruk za portalem www.wiadomosci24.pl w podstronie:
http://www.wiadomosci24.pl/artykul/noc_swietojanska_czyli_piesni_milosne_i_herbata_z_101886-1--1-a.html
Autor: Elżbiete Wiejaczka